Wiem, że nie będzie to pewnie zbyt popularny wpis, ale trafiłam na ten fragment niedawno i stwierdziłam, że bardzo ładnie opisuje moją marną próbę pisania czegokolwiek, z manią oglądania wszystkiego. Maria Czubaszek za to idealnie trafia w przysłowiową dziesiątkę. Do rzeczy:

CUDOWNY WYNALAZEK*

Chodził na czworakach wokół drzewa.

  • Przepraszam – spytałem – zgubił pan coś?

  • Nie.

  • Myślałem, że pan czegoś szuka.

  • Szukam, niestety. Długopisu.

  • Skoro pan nie zgubił, to po co pan szuka?

  • Żeby znaleźć. Jest mi akurat potrzebny. Wpadłem przed chwilą na pomysł, żeby napisać sobie jakąś książkę. Mam dzisiaj wolny wieczór, a nie mam nic do czytania. No więc chciałbym sobie coś napisać.

  • A nie prościej kupić gotową książkę? Jest już parę napisanych.

  • Ja wiem. Pamiętam ze szkoły. Ale wolę sam sobie napisać. Tak jak lubię. Mam już nawet tytuł! „Cichy Don Juan”.

  • Albo „Cichy Don”, albo „Don Juan”.

  • To już było. I dlatego wykombinowałem „Cichego Don Juana”. Dobre?!

  • Powiem więcej. Takie sobie.

  • Nie szkodzi. Książka też będzie taka sobie.

  • A nie lepiej napisać dobrą?

  • Dobrą to już napisałem, niestety.

  • Gratuluję! A o czym była ta książka?

  • No więc tego akurat nie wiem. Nie udało mi się jej przeczytać. Bo napisałem, jak się okazało, po francusku. A ponieważ nie znam osobiście francuskiego, nie mogłem jej przeczytać, niestety!

  • Nie znając francuskiego, jakim sposobem napisał pan po francusku?

  • Przez pomyłkę! Człowiek jest omylny, niestety. Na szczęście znam tłumacza, który obiecał przetłumaczyć moją książkę z francuskiego na szwedzki.

  • A pan zna szwedzki?

  • Osobiście – nie.

  • Czyli i tak nie przeczyta pan swojej książki?

  • Nie szkodzi. Bo muszę panu wyznać, że nie przepadam za literaturą skandynawską. Nie mam czego żałować! – powiedział i podniósł się z czworaków.

  • Znalazł pan długopis?

  • Nie. Ale przypomniałem sobie, że dzisiaj jest dobry film w telewizji. No więc nie muszę pisać książki. Obejrzę film.

Po raz nie wiem który przekonałem się, że telewizja to cudowny wynalazek.

*Cudowny wynalazek („Na wyspach Hula-Gula”), Maria Czubaszek, 1980

*Wafle kajmakowe własnej roboty plus zestaw nieobowiązkowy 😉

Zobacz rowniez:

Written by Diana Domin