„Someone please pass the asparagus!”

Są filmy głównie o jedzeniu i filmy gdzie jedzenie jest tylko narzędziem, rekwizytem i to latającym rekwizytem. American Beauty  – arcydzieło, zdobywca 5 Oscarów, 3 Złotych Globów, o innych nagrodach nie wspominając, w tym przypadku prezentuje swój słynny latający talerz ze szparagami.

american beauty

Gmatwając się w swoich życiowych labiryntach, pogoni za pracą, pieniędzmi, sukcesem i kupowaniem wszystkiego na prąd, po latach zobaczyłam ten film w zupełnie innym świetle. Wtedy bliżej mi było do dorastających nastolatków i problemów z rodzicami, z „ homarami w każdy czwartkowych wieczór” (w naszych realiach to nie do końca był homar 😉 ale umówmy się), a dzisiaj do ich rodziców i wylanego piwa na kanapę za 4 tysiące. Ten film powinno się regularnie oglądać, przynajmniej raz na rok i przypominać sobie jedząc szparagi, scena po scenie. Eleganckie, lekko chrupiące… i łup… koniec.

 

Jak wspomniałam wcześniej, w tym filmie jedzenie jest tylko nośnikiem, szparagi na talerzu rozbite o ścianę podczas rodzinnego obiadu dla postawienia kropki na końcu zdania, fastfoodowe jedzenie w Mr. Smiley plus zdradzająca żona jak „ekstra Smiley frytki” do tego.

 

Mam nadzieję, że Wam również od dzisiaj szparagi będą przypominać o tym filmie i o kilku ważnych sprawach z tego filmu… 🙂

„A wtedy przebiega przeze mnie jakby dreszcz,
I nie jestem w stanie czuć nic innego niż wdzięczność,
Za każdą chwilę mojego małego, głupiego życia” Lester Burnham

American Beauty, 1999, USA, reż. Sam Mendes

Ogląda, gotuje i fotografuje: Kino i Kuchnia

Zobacz rowniez:

Written by Diana Domin

  • Mistrzowski Kevin Spacey, a blondyna jest idealna, z tymi wielki oczami i tą swoją lolitkowatością. Taka wisienka na torcie 🙂

  • nie zapamiętałam, że to były szparagi, ale pamiętam fruwającą torebkę, najbardziej muzę – nawet jak o niej myślę mam „ciary”:) osobiście uważam, że w tym filmie „gra” wszystko – nawet „blondyna”:)