„Wyłącz radio, albo nie dostaniesz deseru”

Oglądanie filmu teraz nie robi takiego wrażenia jak wtedy, bo to co było w latach szczenięcych uznawane za mocno erotyczne, teraz jest w co drugim filmie. Poza tym było zabronione, dzieciaki w filmie były w naszym wieku, zakazane owoce i niezbadane lądy … ach tamte czas… fryz na Elvisa, grzebień podstawa… lody na patyku, muzyka z lat 60tych, pierwsze pocałunki, pierwszy seks… uuu gorąco się zrobiło ;))

– Jesteś pijany!
– Wcale nie. Mam mocną głowę, co piątek wypijam cztery butelki.

Dla mnie starego kinomana (może przesadziłam 😉 wybaczcie) skojarzenie z tytułem filmu było pierwsze, ale idąc do cukiernio/lodziarni „Lody na patyku” nie oczekiwałam skojarzeń z filmem. Pchnęło mnie raczej wspomnienie z dzieciństwa, czyli to co było na standardzie na każdym rogu ulicy czy plaży, czyli lody na patyku.

Tamtych lat nie znalazłam i chyba dobrze, bo dość już powstało miejsc w nawiązaniu do PRL-u, za to powstało miejsce pełne światła, przestrzeni, lekkości i obietnic, bo to dopiero początek. Orzeźwiające i kuszące. Większość cukierni, lodziarni, rurkowni z kremem przywita Was duchotą, ciasnotą i pomimo wspaniałych deserów, jakoś chce się szybko uciekać. A tu… chwilo trwaj… lód na patyku to dopiero wstęp, jak zaproszenie na randkę i spotkanie z piękną nieznajomą, która kusi na pięterku. Nie chce się wychodzić, tylko próbować, smakować i rozpływać. Czekam na obiecane prosecco i sorbety… lody 18+ (czyli z alko, bez włochatych myśli mi tu ;D), ale to za jakiś czas.

Lody miętowe skradły mi serce, a tarta malinowa z cytrynowym kremem duszę. Poza tym nawet po krótkiej rozmowie, wiadomo czy właściciel (w tym wypadku trzech) włożył w swój lokal tylko pieniądze, czy coś jeszcze. A „jeszcze” jest ogromną pasją i frajdą z robienia fajnych rzeczy. Większość tego o czym mówił Norbert,  była dla mnie czarną magią, ale słuchało się z nieukrywaną przyjemnością, bo ja lubię słuchać o jedzeniu 😉 a z iskrą w oku u rozmówcy to już w ogóle.

Ps. hmmm…. tamtych było trzech i tych jest trzech… coś kręcą 😉

„Lody na patyku”
Ul. Lipowa 7a.

Lody na patyku (Eskimo Limon), ’78 Izrael, reż. Boaz Davidson

Ogląda, gotuje i fotografuje: Kino i Kuchnia

Written by Diana Domin