Drogi panie, zarówno pańskiej rodzinie jak i pańskim krowom… mówię: BRAWO!

bekarty-wojny-kino-kuchnia01

Zostałam trochę wywołana do tablicy, a to za sprawą dwóch bardzo popularny i kulinarnych blogerek 🙂 Obie w tajemniczy sposób znalazły się w tym samym czasie w Tyrolu i zaprezentowały ten sam (zresztą idealny wg mnie) przepis na coś co uważam, za najlepsze ciasto ever czyli na apfelstrudel. Obie dziwnym zbiegiem okoliczności trafiły TUTAJ 🙂 Czyżby jakieś potajemne warsztaty? 😉 Obu jestem oczywiście wdzięczna, bo takiego przepisu szukałam już dość długo, może nie wnikliwie, bo należę do leniwców, ale zawsze.

bekarty-wojny-kino-kuchnia02

Nie o tym. Film jak wiadomo do apetycznych nie należy, natomiast zdecydowanie należy do krwistych 🙂 Tarantino albo się lubi albo nie, ja uwielbiam. Więc bardzo dobrze pamiętam swoją obecność na premierze filmu, z kim, jak co itd., ale przede wszystkim pamiętam nieodpartą potrzebę wyjścia z kina i pochłonięcia apfelstrudel! Dyskretnie w ciemności wycierałam ślinę, starając skupić się na filmie i perfekcyjnym włoskim Brada Pita ;D Po filmie z byłym bojfrendem musieliśmy na otarcie łez zadowolić się szarlotką… ale to nie było … to..  Tak czy owak od tamtej pory na hasło Bękarty wojny widzę apfelstrudel, a na hasło apfelstrudel widzę Hansa Landa pułkownika SS pałaszującego w restauracji apfelstrudel…..

bekarty-wojny-kino-kuchnia03 bekarty-wojny-kino-kuchnia04

Co to jest za widok… jak on je… jak przeżuwa… mówi i je… jak precyzyjnie nabija rodzynek na widelczyk… i ta bita śmietana (choć nie lubię, tu musi być!)…. Widok co najmniej orgazmiczny. A wiem, co mówię, bo swój pierwszy w życiu apfelstrudel jadłam w Austrii na lodowcu i potem wjeżdżałam na stok tylko po to, żeby go zjeść, bo jeszcze wtedy nie jeździłam na żadnym kawałku drewna, żebym miała po co innego tam wjeżdżać. Tak więc miłość moja była ogromna i pokonywała wszelkie przeciwności, nie uginając się pod złą pogodą, brakiem środka transportu, zimnu… co ja mówię mrozowi/mrozu czy jak to tam jest poprawnie.

Christoph Waltz dostał zresztą za tę rolę, zresztą zasłużenie i Oscara i Złotego Globa, zatem nie tylko ja doceniłam jak je, ale też Ci co się znają, więc miałam prawo zaślinić się w kinie i już. Jedni płaczą, inni się ślinią ;P

– Próbowała Pani tutejszego apfelstrudel?
– Nie.
– Jest nie najgorszy. Proszę zaczekać na śmietanę.

Na deser scena początkowa kiedy to Landa przybywa do pana LaPadite, ukrywającego Żydów. Scena malownicza, widoki bajkowe i do tego rozbrajający Hans Landa:

– Chwileczkę… dziękują panie LaPadite, ale żadnego wina. To farma mleczna, więc rozumiem, że macie mleko?
– Tak.
– Zatem wolę mleko.

bekarty-wojny-kino-kuchnia05

Ps. wiecie, że azotanowa klisza filmowa pali się 3x szybciej niż papier? 🙂

Ogląda, gotuje i fotografuje: Kino i Kuchnia

Bękarty wojny (Inglourious Basterds), 2009, reż. Quentin Tarantino

Written by Diana Domin