548715_459910884044522_1952566891_n

Gandalf: Od kiedy serwetki i zastawa matki stały się dla Ciebie tak ważne?

Hobbit. Przede wszystkim zacznę od tego, że rozumiem tych którzy nie wpadają w zachwyt i traktują ten film jako wypasioną bajkę dla dorosłych i trochę mniejszych. Dla mnie to jest bardzo duży i ważny fragment życia.

Przez całe dzieciństwo marzyłam, żeby ktoś w końcu nakręcił którąś z książek Tolkiena. Miałam porządnego bzika, książkę czytałam po x razy, zresztą trylogię też. Zapisałam się do śląskiego klubu fantastyki, rysowałam ilustracje do książek. Nawet napisałam do klubu Tolkiena w Wielkiej Brytanii i odpisał mi syn Tolkiena. Przynajmniej tak mi się wydawało. W każdym razie był napisany odręcznie i miał elfickie wzory. Więc teraz po części może bardziej zrozumiecie moje podekscytowanie.

61352_459910804044530_504053680_n

Muszę przyznać, że na początku się wkurzyłam, że to tylko połowa, ale z drugiej strony przez 3 godziny się nie nudziłam, więc Jackson ma wybaczone.  Skupię się tym razem tylko na jedzeniu, bo inaczej ten wpis miałby dziesięć odcinków i nikomu nie chciałoby się czytać. Pierwsze danie to wielka uczta w domu Bilbo Bagginsa. Schodzą się niezapowiedziane krasnoludy i Gandalf. A nikt tak nie je, nie pije i… nie zmywa jak krasnoludy. Bilbo na początku martwił się że nie wystarczy ciasta dla gości, a skończyło się na opróżnionej spiżarni. Na stół wjechały:

  • placki z kminkiem
  • maślane bułeczki
  • paszteciki z mięsem i ser
  • szarlotka i konfitury malinowe
  • gulasz wieprzowy z sałatą
  • jajka, na zimno kurczęta pieczone, pomidory
  • i oczywiście wino

215163_459911744044436_1462815725_n

Po takim początku w ciężkiej podróży pełnej przygód raczej nie mieli szans na tak wykwintne dania, ale nie znaczy to że nie jedli. Pierwszy albo drugi postój, już nie pamiętam, w każdym razie ten z trollami 🙂 Wielki gar zupy dla wszystkich i Bilbo roznoszący miski. Pech chciał, że w tym samym czasie trolle zajumały dwa kucyki. Trolle jak wiadomo bystre nie są, więc ich rozmowa przy kotle do najmądrzejszych nie należała, szczególnie po dużej ilości glogu:

– Baranina wczoraj, baranina dzisiaj, a niech mnie diabli, jeśli jutro znowu nie będzie baraniny.– Już zapomniałem, kiedy ostatni raz miałem na zębie kęs ludzkiego mięsa.– I tak wszystko smakuje jak kurczak.

Koniec końców wszyscy zostali złapani przez trolle i wszystko zmierzało do ich upieczenia, kiedy Bilbo wyskoczył z tekstem:

– Wąchaliście ich? To nie są świeże krasnoludy. Będziecie potrzebowali czegoś mocniejszego do przyprawienia niż szałwia. (kto przyprawia szałwią! chyba tylko trolle ;))

hobbit hobbit

Po ohydnych trollach przyszła kolej na wykwintne elfie jedzenie. Trzeba pamiętać, że krasnoludy nie lubią się zbytnio z elfami, więc i jedzeniem nie byli zachwyceni, bo elfy są jak to byśmy teraz określili bardzo eko i bardzo bio, czyli baaardzo daleko od krasnoludów 😀 Krótko mówiąc: duuużo sałaty, surowych owoców i warzyw.

– A gdzie mięso?
– Czy mają chipsy?

Zabawna scena kiedy Kili dorzuca Bomburowi (kucharz wśród krasnoludów i największy obżartuch) kiełbaskę a ten spada na podłogę 😀

Podsumowując: jestem zachwycona. Martin Freeman (znany między innymi z Sherlocka) perfekcyjnie dobrany do roli Bilbo Bagginsa. Wspaniałe zdjęcia, grafika, wszystko. Po Władcy Pierścieni trudno się było spodziewać czegoś gorszego, ale i tak pozostaję w zachwycie. Szczególnie przy scenie z orłami… bajka… przepiękna bajka…

hobbit

Hobbit: Niezwykla podroz | Hobbit: An Unexpected Journey, 2012, Peter Jackson

Ogląda, gotuje i fotografuje: Kino i Kuchnia

Zapisz

Zobacz rowniez:

Written by Diana Domin

  • http://www.gutekfilm.pl/aktualnosci/28528,,pl,,,Pierwsze-zdjcie-z-Nimfomanki.html

    malutka zachęta;)) i nie chodzi o dedykację, ale właśnie obejrzałam Dogville, znowu, i nabrałam ochoty na więcej;)

    • Ale telepatia, bo właśnie miałam pisać dla Ciebie o Dogville 😀 czad! Co do Nimfomanki, to coś czuję, że może to być coś w klimacie Antychrysta, nie wiem czemu, ale tak mi sie skojarzyło:)

      • nie wiem dlaczego ale dopiero teraz pokazały mi się obydwa moje komentarze:( przepraszam, robię bałagan:(

        • To dlatego, że dałaś link w komentarzu i system stwierdził, że to spam, ale ostateczną weryfikację mam ja, więc jak zobaczyłam, to zaakceptowałam. Nic się nie stało 🙂

      • akurat Antychryst mnie zmęczył:( czułam jak Willem też mnie osacza, a na takie emocje i strach się nie zgadzam!

  • znalazłam Cię w niedzielę, kiedy szukałam przepisu na bliny Demidoff – od tej pory nie mogę się odessać od monitora, a ponieważ sama uwielbiam wszystkie łażące między nogami stwory, no i wielkoludy, którym to ja się pałętam – to wpisuję się właśnie tutaj, wyrażając niepohamowany entuzjazm dla słowa, polotu i wspaniałego poczucia humoru – za wpis Uczta Babette – kulinarny oscar – szczególnie za żółwia:), za wszystkie inne, te przeczytane, i te na które teraz czasu nie mam, choćby zaocznie milion uśmiechów przesyłam – i Yodowo pozdrawiam:)
    Irmina

    • Ooooooo jaaaaa. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy! 🙂 i mówię to zupełnie serio, bo czasem się zastanawiam czy ktoś to w ogóle czyta, czy tylko wszyscy oglądają obrazki 🙂 Bardzo chętnie przygotuję wpis ze specjalną dedykacją dla Ciebie, czy jest jakiś film, który widziałaś, albo nie widziałaś, a który Cię interesuje/lubisz/itd. 🙂 ???

      • będę zaszczycona:) zachwyci mnie cokolwiek Larsa von Triera, choć niezmiennie od wielu lat numer 1 to „Przełamując fale”:)

        • Też bardzo lubię von Triera, więc dobrze się składa, ale pozwól że filmem Cię zaskoczę 🙂