“Mnie zaś nie zależało ani na wygodnym tapczanie, ani na solidnym obiedzie. Suche bułki i szklanka mleka smakują równie dobrze, jak najznakomitsza cielęcina, ba, może lepiej. Zwłaszcza gdy ma się przed sobą perspektywę podróży w stylu Jacka Londona albo Hucka.”

podroz-za-jeden-usmiech5

Serial Podróż za jeden uśmiech zaszczepił mi w dzieciństwie potrzebę podróżowania autostopem i bycia twardzielką. To drugie udało się szybciej zrealizować. Spanie pod namiotem i zabawa w harcerstwo zapewniło mi moc wyzwań. Natomiast pierwsze czyli autostop, uskuteczniałam dopiero na studiach i do dzisiaj wspominam to z rozrzewnieniem, bo podobnie jak Poldek i Duduś spotkałam wiele ciekawych ludzi i przeżyłam niezapominane przygody.

 

– Jak tam cenzura?

– Nic ciekawego.

– No mogę chyba wiedzieć jakie oceny ma mój syn?

– Symetryczne

podroz-za-jeden-usmiech4

Dla tych z młodszego pokolenia przypomnę, że Poldek (Henryk Gołębiewski) i Duduś (Filip Łobodziński) cioteczni bracia wybierają się nad morze, ale z powodu niefartu przepadają pieniądze na bilet, więc jadą autostopem. Oczywiście zestawienie dwóch tzw. skrajnych przypadków, czyli Poldka, wyluzowanego, z ogromnym poczuciem humoru urwisa z rozpieszczonym Dudusiem z zasadami, encyklopedyczną wiedzą, walizką i w mundurku, powoduje salwy śmiechu w co drugiej scenie. Nie mówiąc już o tym, że film jest skarbnicą złotych myśli i tekstów.

– Ciekawe czy się z nią ożeni?

– Chyba nie.

– Czemu nie.

– Bo kupuje nowego trabanta.

Poldek w każdym calu jest sobą. Skoro jest wolny i niczym nie skrępowany to i do posiłków (kanapka i jajko) podchodzi bez zbędnych wstępów i ceregieli, co Duduś ze swoim pedantycznym usposobieniem musi skomentować: “- Jeszcze się nie umyłeś, a już zaczynasz jeść – dziki człowiek!”. On natomiast rozkłada obrus i wypakowuje przygotowany przez mamę prowiant: pomidory, rzodkiewki, kanapkę i kurczaka, ale jest też niestety małym samolubem:

– Rośniemy i musimy się odżywiać. Potrzebujemy 2400 kcal. Myślisz, że na ile mi to wystarczy?

– To zależy, czy zjesz sam czy się ze mną podzielisz.

podroz-za-jeden-usmiech2 podroz-za-jeden-usmiech3

Jeszcze ciekawiej robi się kiedy spotykają ciocię Ulę (Alina Janowska), królową autostopu, która sprawuje nad nimi potajemną opiekę. Dzięki niej pałaszują “pyszniaste” zrazy zawijane.

Wszyscy narzekają, że filmy z okresu PRL-u takie ubogie w produkty spożywcze, a w tym jest ich całkiem sporo i nawet odgrywają kluczową rolę jak np. w scenie z perfekcyjnie przygotowanym śniadaniem w formie naleśników, zrobionym w tajemnicy przez kolegę czarnoskórego M’Naby. Poldek szybko zorientował się, że to nie Duduś przygotował śniadanie, oraz ostrą potrawę na obiad. Tu nawet zasymulował atak ślepej kiszki, żeby kryć Dudusia przed panią Ulą.

Mimry z mamrami na mamrach z mumrami.

Smakuje jak murzyńska potrawa, pierwszoklaśna.

podroz-za-jeden-usmiech

Kurczaki jeszcze zjadliwe wtedy i pyszne, pochłonięte przez Dudusia po ataku dzika. Przygód jest masa. W jednej ze scen Poldkowi przez pomyłkę wpada mydło do wielkiego gara zupy, który był przygotowany dla dzieci na kolonii. Podobny numer chłopaki wykręcili na planie filmowym (w przerwie grania), nasypali czegoś niedobrego do zupy przygotowanej dla ekipy. Ze wspomnień aktorów wynika zresztą, że jedzenie na planie do najlepszych nie należało. Podobno podczas kręcenia sceny z dzikiem jedyne jedzenie jaki było to nieświeża maślanka i tłuste serdelki.

Młodzi aktorzy podczas swojej podróży pałaszują chleby, koguty i obwarzanki w przepiękny Kazimierzu, gdzie spotykają ekipę autostopowiczów, placek z wiśniami od babci, którym Duduś nie chciał się podzielić, udziec z nosorożca z grilla ;), haraszle (węgierska zupa rybna na ostro), a na koniec wuzetkę, duże lody i torcik orzechowy.

A w daniu w restauracji był jelonek dębowy czy rohatyniec? – jak upierał się Duduś, bo przecież “tu trzeba mieć elektronowy móżdżek”.

“- Co ty mi będziesz mówił jak wygląda jelonek dębowy, nie takie okazy wpadały gościom do zupy.

– W takich wypadkach zakład gastronomiczny zobowiązany jest do podania drugiej porcji, lub zwrotu pieniędzy. “

podroz-za-jeden-usmiech1

Podróż za jeden uśmiech to serial magiczny. Przenosi aktualnych 30-40-latków w czasy dzieciństwa i beztroski. Czasów, kiedy nie trzeba było jeździć w fotelikach, kiedy nie straszne było podróżowanie autostopem, kiedy wszyscy mieli więcej czasu i mogli zwyczajnie pożyć.

Ktoś z was podróżował autostopem i ma podobne do moich wspomnienia? 🙂

Zobacz rowniez:

Written by Diana Domin

  • Kocham ten film!