COSIEOGLADA-2

Premiery wracają. Po dłuższej przerwie powoli wracam do starego rytmu. Teraz to już nie ma przeproś. Po pierwsze trzeba zrobić podsumowanie roku, po drugie policzyć czy mi się udało obejrzeć 1000 filmów/serialów w rok (możecie to sprawdzić tutaj), po trzecie teraz zaczyna się sezon najlepszych filmów, bo przecież nominacje do Złotych Globów, a potem Oscarów już tuż tuż.

A tymczasem na co warto się wybrać w grudniu do kina:

AFERIM!

Ja tam lubię dziwne i niestandardowe filmy, więc jeśli coś jest określane w zapowiedziach jako eastern, to ja to muszę zobaczyć. Streszczając Rumunii ścigają Cygana i mamy film drogi, przepełniony zabobonami i duchami, film o niewolnictwie i barbarzyństwie, w miksie komedii z westernem.

MAKBET

„Co ma przyjść, przyjdzie, co ma minąć, minie. W dni najburzliwsze czas jednako płynie.” Uwielbiam Szekspira, wersji Makbetów na scenach teatralnych i teatru tv też kilka widziałam, więc zżera mnie ciekawość. Zdjęcia są piękne, podobno przesadzono z symboliką i jest lekko kiczowato. Trudno i tak zobaczę, bo Szekspir, bo Marion Cotillard, bo Fassbender. Taka tam Gra o tron z ładniejszym tekstem 😉

MOST SZPIEGÓW

Tom Hanks w roli adwokata diabła czyli rosyjskiego agenta. Trudne negocjacje, niejasne wymiany, a wszystko to na faktach. Trzeba sprawdzić czy Spielberg się już nie wypalił. Podobno tradycyjnie będzie nominacja do Oscarów 😉

KOCHAJMY SIĘ OD ŚWIĘTA

Tak! Kocham wszystkie kiczowate świąteczne filmy, te lepsze i te gorsze. A skoro śmiało mogę przyjąć, że nikt na razie nie nakręci nic lepszego od Love Actually, to chyba spokojnie można pozostałym opuścić poprzeczkę i oglądać jak leci. Na plus: w tytule jest Love (oryginalny tytuł Love the Coopers), jest miłość, są święta, jest wredne dziecko i ześwirowana ciotka, i oczywiście ostoja normalności rodzice tym razem. Rozrywka czysta i przyjemna rozrywka.

LISTY DO M. 2

Jak wyżej tylko w polskiej wersji. Tak tak tak, bo lubie wszystkie świąteczne, nawet jak są słabe. Ale to nie ja powiedziałam 😉

GWIEZDNE WOJNY PRZEBUDZENIE MOCY

Mam wielkie obawy co do tego filmu, ale co zrobić i tak trzeba obejrzeć. Gwiezdne wojny bo był pierwszy film na którym byłam w kinie. Miałam wtedy 4 lata, a brat czytał mi napisy. Uspokajam niedowiarków. Rzecz się działa w małym miasteczku, w kinie garnizonowym, gdzie nie było tłumów i nikomu to nie przeszkadzało. Wracając do tematu. Pewnie będzie miks kina familijnego i disneyowskiego klimatu, ale jakby nie patrzeć minęło ponad 30 lat. Czasy się zmieniły … wszystko się zmieniło… tamto se ne wrati.

I to by było na tyle. Zresztą zachęcam Was do przedświątecznego odmóżdżenia się poprzez filmy z dzwoneczkami, no bo kiedy jak nie teraz. Macie jakieś swoje ulubione filmy świąteczne???

Zobacz rowniez:

Written by Diana Domin

  • 1000? Znaczy – po 3 dziennie? Oooo! Chcę być Tobą, czy są jeszcze wolne miejsca? Aferim mnie zaintrygował. Szekspira teraz słucham (audiobook), będzie recenzja za 2 tygodnie. Przeczytaj, bo to taki niestandardowy Szekspir 😀 Za miesiąc zacznie się rok szekspirowski, pewnie więcej będzie takich projektów. A na Gwiezdne Wojny też się wybieram. Do kina zabrali mnie kiedyś cioteczni, zaczęłam od 3 części i nic nie kumałam. Na szczęście była potem okazja nadrobić zaległości 😀

    • :))) na początku szło mi całkiem nieźle. Jeszcze nie liczyłam wszystkiego. Na szczęście seriale ratują mi statystyki 😉 Jestem niezmiernie ciekawa Szekspira, na pewno przeczytam recenzje. :)*