Czy złe nawyki żywieniowe wpłynęły na dysfunkcyjną rodzinę z Umbrella Academy

umbrella academy

Jesteś superbohaterką / bohaterem w Umbrella Academy, masz supermoce, żyjesz w bogatym domu, twoje życie to dyscyplina, “zabawy” z rodzeństwem i wypełnianie misji. Przybrana robomatka jest chodzącym ideałem z reklam z lat 50 tych, nie krzyczy, nie czepia się, ale troszczy i opiekuje.

Gadający szympans wspiera w trudnych misjach, bo sam wiele przeszedł od zwykłej małpy do dnia dzisiejszego, więc zna życie. Nie dziwią cię podróże w czasie, bo przecież skoro są supermoce to czemu nie podróże. Wydawałoby się superbohaterska sielanka…

Tymczasem za tym wszystkim kryje się surowy przybrany ojciec, reżim wojskowy i rywalizacja między rodzeństwem i tajemnicza Komisja. Po latach gdy spotykamy ich już jako dorosłych na pogrzebie sir Hargreevesa, zaczynają wychodzić trupy z szafy. A na dodatek trzeba uratować świat. 

Nie zagłębiając się w fabułę zwróćmy swe oczy i myśli na to co jedzą nasi bohaterowie z Umbrella Academy, bo widzę w tym źródło zaburzeń. A jak mówi Donught Lady: jesteśmy tym co jemy. 

Na pogrzebie brakuje tajemniczej Piątki, której siostra Vanya zostawiała przez lata po zaginięciu, kanapki z masłem orzechowym i piankami marshmallow, które Pogo (gadający szympans) regularnie rozdeptywał. Jak się okazuje Piątka sztucznie nabuzowana, jest uzależniona od cukru i kofeiny. Pierwsze kroki po powrocie kieruje do ulubionego z lat dzieciństwa baru Griddy’s Doughnuts, gdzie opowiada jak w dzieciństwie pałaszowali pączki do porzygu. 

Piątka nie odmówi sobie również podstępnych cukierków u Doradczyni. Cukierków o smaku lat 50 tych, esencja dekady w jednym cukierku. Cukierki te zostały zaprojektowane na wzór Ciągutki Mutt, ulubionych cukierków w Ameryce w 1955. Wpadnie w furię i zdemoluje automat do batoników, gdy ten odmówi współpracy, a poziom cukru będzie bardzo niski. 

Piątka to uroczy chłopiec w szkolnym mundurku, z niezdrowymi ciągotami do manekinów, sadzi teksty jak stary wyga, którym zresztą jest (jakoś po 60tce przez zasiedzenie w podróżach w czasie). Trzeba przyznać, że Aidan Gallagher grający 5tkę mistrzowsko opanował mimikę i zachowanie dorosłych. Efekt jest fenomenalny. 

Niewątpliwie niezdrową relację z matką reprezentuje Diego, którą ta podkarmia w sposób naturalny emotikonowym jedzeniem. A to placuszki, albo pankejki, jak kto woli, a to sadzone z uśmiechniętym bekonem. 

Muszę jeszcze wspomnieć o Astro Boyu, czyli o Lutherze i jego prawie keto diecie. Żywi się głównie batonami proteinowymi, potrafi zjeść 10 hot dogów. Jego wysokobiałkową dietę szczególnie widać w drugim sezonie. Wielka micha jajecznicy, chyba z ponad dwóch tuzinów jaj, sugerująca śniadanie dla całej rodziny, jest tylko jego. Luther ewidentnie zajada problemy i to w niejednej scenie. Najchętniej nawiedza grill bar. Facet i tak był napakowany po powrocie z księżyca, ale powoli zaczyna mieć problem. 

Anyone makes a fat joke, and I’m outta here. (1)

Klaus, nasz drogi Klaus, chodzące zniszczenie. Nie do końca akceptuje swoje moce (z grubsza kontakty ze zmarłymi) i stara się to wszystko stłamsić dużą ilością narkotyków i alkoholu. Popada w coraz większe pijaństwo, parter w drugim sezonie to jego główny poziom. Po jednej z zapitych nocy błaga rano o kawę i menudo! Ha! A menudo to nic innego niż flaki po meksykańsku, które są wspaniałym lekarstwem na zatrucie alkoholowe, kaca mówiąc wprost. A swoją drogą:

Czy tacos mogą doprowadzić do końca świata?

Allison może i nie ma problemów jedzeniem, ale w drugim sezonie wplątuje się w bardzo ciekawą historię, która swój kluczowy moment ma w jednym z barów wyłącznie dla białych. W drugim sezonie bohaterowie Umbrella Academy trafiają w lata 60 te tuż przed zamachem na Kennedy’ego, a zatem na czas poważnych działań na rzecz praw Afroamerykanów. Allison jest prowodyrką jednego z tzw. sit-ins, rodzaj protestu wymuszający obsługę w lokalach dla białych. Starająca się nie wykorzystywać swojej mocy Allison, tutaj korzysta z niej i nadaje jej moc wrzącej kawy. 

I na koniec tajemnicza z cicha pękł Vanya. To co przeszła w dzieciństwie idealnie obrazuje kluczowa scena z próbą odzyskania pamięci i mózgiem do zjedzenia. Mózg symboliczny transporter pamięci i ohydztwo na talerzu. Wszyscy znamy te męczarnie z dzieciństwa, zmuszanie do jedzenia, wykorzystywanie siły rodzica i grzmiące : “Nie odejdziesz od stołu jak nie zjesz, jeden kęs, jedna łyżeczka, możesz zostawić ziemniaki, za mamusię za tatusia.” Wszystkie chwyty dozwolone. A Vanya nie chce sobie przypomnieć, nie chce być sobą, nie chce brać odpowiedzialności za to kim jest. 

Ciekawostka związana ze sposobem w jaki przygotowano mózg dla członków akademii. Informację na ten temat dostarczył showrunner David Castaneda. Najprawdopodobniej został przygotowany z galaretki i mleka kokosowego, ponieważ aktorzy są weganami i nie mogą jeść nabiału. 

umbrella academy

W serialu jest też wątek romantyczny, mój ulubiony klasyczny, przez żołądek do serca. Do odnalezienia Piątki zostaje przysłana para profesjonalnych zabójców Hazel i Cha-cha. Mała dygresja. To co wyprawia Mary J. Blige jako Chacha, jest niesamowite. Sceny walki, dialogi z Hazelem. Mam nadzieje, że częściej będzie obsadzana w podobnych rolach. 

Zabójcy idąc tropem Piątki trafili do baru Griddy’s Doughnuts. Tutaj nasz wielki misiowaty Hazel nawiązuje nić porozumienia z Agnes właścicielką baru, która opowiada mu sekretach pączkowego ciasta, które przed smażeniem najlepiej odstawić na pół godziny. Dzięki temu pączki są lekkie i puszyste. 

Hazel przy kolejnej wizycie wygłasza swoją filozofię na temat smaków pączków, bo przecież nie ma na świecie nic lepszego niż pączki: z lukrem – proste i dobre; czekolada – zmysłowo sycąca; z dżemem mają potencjał, ale potrafią zawieść.

W drugim sezonie ze smaczków mamy mafię z Ikea, która wozi się samochodem mleczarza, a jak wiadomo, mleko ma najszybszy transport. Szwedzi mają też swoje dziwaczne dania i śmierdzące ryby, a w zamrażalniku ludzką głowę. Mam wrażenie, że to stały element w filmach z zabójcami. 

Jest też trochę historii żelatyny, a w zasadzie galaretki. Podczas próby rekonstrukcji Umbrella Academy, gospodarz naszych superbohaterów serwuje z tej okazji nietypową jak dla nas sałatkę z galaretką:

„ – Galaretki były kiedyś przysmakiem, żeby zrobić galaretkę, trzeba ugotować mnóstwo kopyt… końskich, krowich albo świńskich. Ale nie każdy ma taką masę kopyt. Dopiero kiedy paru nowojorczyków wymyśliło, jak ją wysuszyć, byśmy wszyscy mogli posmakować tej ambrozji.

– Jak spróbujemy zamkniesz się?”

Tych paru nowojorczyków, to małżeństwo Charlesa i Rose Knox. W latach 50-60 tych w Ameryce Jell-O królowała na stołach. Nadal wiele przepisów na sałatki w książkach kucharskich, to były przepisy na bazie żelatyny, w tym różnorodne nadzienia z owoców, warzyw, a nawet serka śmietankowego. 

Jedzenie w Ameryce w tym okresie zawsze przykuwa moją uwagę. Czas prosperity, nowości w produkcji żywności, udoskonalenia w kuchniach Amerykanek i mit idealnej gospodyni, to niezwykle ciekawa mieszanka, często pojawiająca się w filmach i serialach. Jednak nie wszystko co nowe jest zdrowe i nam służy. 

Kończąc, bardzo dobrze bawiłam się oglądając oba sezony Umbrella Academy. Historie o superbohaterach w takim wydaniu mogę oglądać non stop. Podlane wspaniałą muzyką, ścieżka dźwiękowa jest idealnie dobrana do sytuacji, podkręcając nasz odbiór. Z niecierpliwością wypatruję kolejnego sezonu. 

I’ll be on my merry way (5)

_________________

Ps. Serial Umbrella Academy o dysfunkcyjnej rodzinie superbohaterów powstał na postawie komiksów Gerarda Waya i Gabriela Bá. 

Źródło: Netflix

Recommended Articles