Najlepsza reklama krewetek w historii kina – Forrest Gump

Forrest Gump

Forrest Gump wybitny biegacz, pingpongista, przewodnik po trzech dekadach historii Ameryki, miłośnik Dr. Peppera, odznaczony Medalem Honoru, miły i uprzejmy, prosty chłop, niezbyt mądry, ale przede wszystkim właściciel krewetkowego imperium. 

Zacznijmy od tego, że w książce było inaczej. Kto nie zna tego cytatu z filmu:

Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.

A w książce, gdzie nasz drogi Forrest nie tylko było niezbyt inteligentny, ale też cyniczny. Co mogło być dużo ciekawsze od idealisty. Cytat brzmiał następująco:

“Powiem wam jedno: bycie idiotem to nie pudełko czekoladek. Ludzie śmieją się, nerwują, poszturchują. Teraz gadają, że trzeba być miłym dla zapóźnionych, ale powiem wam tyle – nie zawsze jest tak. W każdym razie ja się nie skarżę, bo jak to się mówi, mam kawał ciekawego życia.”

Nasz filmowy bohater zaczyna snuć swoją opowieść na ławce, czekając na autobus. Opowiada nieznajomym o swoich niesamowitych przygodach, o mądrej i opiekuńczej matce, o ukochanej Jenny, z którą byli w dzieciństwie nierozłączni jak groszek i marchewka. Wspomina szkołę, studia, wojnę w Wietnamie i najlepszego przyjaciela Bubbę, który marzył o własnej firmie krewetkowej. 

To nie przypadek, że przyjaciel Forresta Bubba, zjadł zęby na krewetkach. Cała jego rodzina gotowała krewetki. Grillowali, smażyli, piekli i gotowali. Przyrządzali krewetki koktajlowe i tygrysie, krewetki w sosie, z patelni, w oleju, krewetki z ananasem, cytryną, z kokosem, papryką. Robili zupy krewetkowe, potrawki i sałatki z krewetek, kotlety i kanapki. Bubba niestety nie doczekał swojego wymarzonego interesu, ale przyjaciel z wojska postanowił podążyć za jego marzeniem. 

Nazywam się Forrest Gump. Ludzie nazywają mnie Forrest Gump.

Pojechał w jego rodzinne strony, do Bayou La Batre. Kupił łódź i zaczął łowić krewetki. Nie szło mu najlepiej, ze względu na ogromną konkurencję. Ponieważ szał na krewetki zaczął się już w latach 60 tych i trwał w najlepsze w 70 tych. Nie na darmo miejscowość była nazywana „Seafood Capitol of Alabama”.

Życie idioty to nie bułka z masłem. 

Z pomocą przyszedł mu drugi kolega z wojska porucznik Dan, który zawdzięczał bohaterowi życie. Nie wiadomo, czy daleko by zaszli gdyby nie huragan Carmen, który w 1974 nawiedził Zatokę Meksykańską. Najbardziej ucierpiały wszystkie nadmorskie miejscowości. Łódź Forresta jako jedna z nielicznych przetrwała huragan i mogła od razu przystąpić do połowów. 

“Upychamy po kieszeniach tyle konserw i granatów ile się tylko da, choć wybór ile czego brać nie jest prosty, bo niby granata nie zeżresz, a z kolei ciskanie we wroga konserwami może nie być skuteczne.” – cytat z książki

Potem było już tylko pasmo sukcesów. Krewetki zapełniały sieci, a interes kwitł. Mała firma na ekranie przekształciła się w ogromną światową sieć restauracji Bubba Gump Shrimp Co. Zainspirowani filmem Rusty Pelican Restaurants Inc. i Paramount Pictures i otworzyli w 1995 pierwszą restaurację w Monterey, Kalifornia. Aktualnie jest 45 restauracji na całym świecie, między innymi w Stanach, Meksyku, UK, Hong Kongu, Japonii, Hiszpanii. Przed każdą restauracją stoi ławka z walizką, a pod nią trampki Forresta. 

Wydaje się, że z filmowo-kulinarnych ciekawostek została mi jedna kwestia do wyjaśnienie. Skąd w szpitalu dla ofiar wojny w Wietnamie, lody. Wysnułam swoją hipotezę, bo nie wierzę w przypadki w filmie, a nigdzie nie znalazłam odpowiedzi. Forrest Gump ratując kolegów, został postrzelony w pośladki, ale zanim skończył swoją misję, swój ostatni bieg miał już w trakcie zrzutu napalmu. Bardzo możliwe, że Forrest miał poparzone gardło od gorącego powietrza, którego niewątpliwie się nawdychał w trakcie ucieczki i stąd lody

Masz swoją hipotezę na ten temat, podziel się w komentarzu.

Recommended Articles