ja

Krótko o mnie. Nazywam się Diana Domin, prowadzę bloga Kino i Kuchnia od 2012 roku. Od 2017 miałam trzyletnią przerwę i postanowił wrócić do pisania. Wydawało mi się, że trzy lata to przecież nie tak dużo, jednak okazało się inaczej. 

 

Jestem raczej na bieżąco z filmami i serialami, ale sporo się zmieniło w kulturze i obyczajach, nie tylko przez pandemię. W sieci zmiany następowały o wiele szybciej, poganiane przez postęp, nowe narzędzia, programy, aplikacje. Po powrocie okazało się, że Facebook już się nie liczy, teraz prym wiedzie TikTok, potem Youtube i Instagram. Kina zamknięte, festiwale odwołane. Wszystko przeniosło się do sieci. Wszystko stało się dostępne na wyciągnięcie ręki, albo raczej karty kredytowej. Kina, teatry, spotkania z twórcami, spotkania z każdym. Od nadmiaru, aż boli głowa. To mnie nie zniechęciło, bo z natury lubię wyzwania, więc próbuje się w tej nowej rzeczywistości odnaleźć. 

So here I am again. 

Bloga założyłam z chęci notowania swoich spostrzeżeń na temat jedzenia w filmach. Nie stoi za tym żaden profesjonalizm, nigdy nie zamierzam pisać recenzji filmowych ani kulinarnych, czy mądrzyć się na temat filmów. Od tego są fachowcy, ja się staram dobrze bawić. Skupiam się na tym co przyjemnie dla oka i podniebienia. Wyszukuje smaczki, fragmenty filmów i kolekcjonuje je jak znaczki w klaserze.

Cały czas uczę się czegoś nowego o filmach i gotowaniu, chodzę wirtualnie po filmowych knajpach i próbuje odtworzyć to co gotują. Nie jest to proste, bo ostatnie trzy lata spędziłam na eliminacji połowy produktów ze swojego jadłospisu. Mogłabym tropem modelek napisać, że żywię się sałatą, ale to też odpadło. Koniec końców coś tam jem, ale nie jem mięsa, laktozy i paru innych rzeczy. Przepisy, które będę zamieszczać, będą jednak tym co na ekranie, bo reszta rodziny konsumuje wszystko i nawet nie grymasi, więc nic się nie marnuje, zero waste jak mawiają poeci. 

Blog jest dla mnie formą rozrywki, odskocznią od codziennych obowiązków. Z wykształcenia jestem historyczką sztuki, z zawodu fotografką, aktualnie pracuje jako fotoedytor, więc ilość czasu który mogę przeznaczyć na prowadzenie bloga jest znacznie ograniczona. Do tego dochodzą zaawansowane działania w prowadzeniu ogrodu przydomowego, który w czasie pandemii był cudowną terapią i teraz ciągle mnie do siebie woła. O moją uwagę zabiega też 20-letnia i ślepa już niestety kotka Niuśka oraz suczka Aria.

Zapraszam was do komentowania, pytania, zgłaszania pomysłów. Cokolwiek przyjdzie wam do głowy.

1 Comment

Comments are closed.