Ile jest sensu życia w batoniku – Palm Springs

Palm Springs

Byliśmy tam jakieś osiemnaście lat temu, wprawdzie nie w Palm Springs, a w Punxsutawney. Z pętlą czasową zmagał się wtedy w samotności Bill Murray. Tym razem jest to Andy Sandberg, ale nie sam tylko z Cristin Milioti.

To będzie piękny ślub…

Alert: mogą być spoilery! 

Powtarzalne sytuacje zawsze mnie pociągają, pętle czasowe, w kółko to samo. Dlatego chcesz przeżyć od nowa, lepiej, bardziej świadomie, nie zrobić tych wszystkich głupot, które się zrobiło, albo może właśnie wyjąć kija z dupy i poczuć wolność, niczym się nie przejmując. Zależnie od sytuacji wybierz swoją wersję. Tylko w którymś momencie masz już tego dosyć i chcesz się uwolnić od schematu. I w tym momencie zaczyna się ta historia.

Palm Springs – zapętlona rzeczywistość

W filmie Palm Springs Nyles i Sarah poznają się na weselu jej starszej siostry. Po wstępnym obwąchiwaniu, tak czy owak udają się na stronę oddać romantycznym uniesieniom i wtedy robi się dosłownie i w przenośni gorąco. Okazuje się, że Nyles jest zapętlony i przeżywa dzień ślubu znajomych na okrągło. 

Współczesna wersja filmu Dzień Świstaka

W przeciwieństwie do filmu Dzień Świstaka, który był dla mnie taką wersją jesienną Opowieści Wigilijnej Dickensa. Popraw się, bo utknąłeś w czyśćcu. Tutaj jest to bardziej życie w pigułce, życie w pandemii. Umówmy się ciągle robimy to samo: praca – dom -praca – dom. Ze względu na pandemię teraz bardziej kanapa – łóżko. Trochę ekscesów w weekend, których już po tygodniu nie pamiętam i znowu to samo. Nie raz czułam się jak chomik biegający w kołowrotku.

Niby jakiś cel jest, tylko jaki i czy ma sens, czy się jutro nie zdezaktualizuje. Wg autorów filmu w zasadzie sensu nie ma, żyć byleby żyć. Jak w Amerykańskiej Sielance mała Merry napisała w szkole: “Życie jest to krótki okres czasu, w którym jest się żywym.”

Najważniejsze to mieć w tym wszystkim kogoś bliskiego, wtedy ten łez padół jest przyjemniejszy do przetrwania. 

Palm Springs

1000 puszek Akupary

Nyles oddaje się na okrągło hedonistycznemu spędzaniu tego samego dnia. Pijąc kilkanaście puszek fikcyjnego piwa Akupara, żywiąc się burrito, kupując baton za 100 dolarów, ćpając i uprawiając seks z kim popadnie. 

Nyles: Material matters don’t really concern me. Sarah: With the exception of booze, and burritos, and designer drugs, and candy. Nyles: Obviously. I’m not a Puritan. Sarah: And sex, I assume?

Nie daj się zwieść, nie jest to głupawa komedia, w której tylko obrzucają się tortem, bzykają po kątach czy wpadają do basenu. Owszem sporo jest gagów, które śmieszą, ale pod tym całym wesołym anturażem jest też głębszy sens. Nawet jeśli cała filozofia zawiera się czekoladowym batoniku, zgrabnie uczy nas doceniać chwile. 

NYLES: Think of it like this. Everything in this void the space where the candy bar once was but is now in my stomach, is the past. And everything that’s remaining is the future encased in chocolate. I have no interest in this emptiness, you know, the who, what, why of your past. You got here, that’s all that matters. 

Sarah: But if you really want to know someone deeper, it does matter. It does. You have to know the whole package.

Nyles: I disagree. This… the next bite, that’s all that matters.

I pomimo, że bohaterowie widzą po grzybkach dinozaury, metafora pozostaje. Swoją drogą dinozaury były prawdziwe, w pobliżu Palm Springs jest jeden z większych parków z dinozaurami o nazwie Cabazon Dinosaurs. Więc nie było z nimi tak źle, a towar nie był za mocny.

Kończąc, pomimo słodko-gorzkiego przesłania, będziesz śmiał się w głos, wręcz rozboli cię szczęka ze śmiechu. Film może nie ma doskonałego scenariusza, ale montaż i wspaniałe aktorstwo Andy Samberga i Cristin Milioti (brawa za casting!) gwarantują świetną zabawę. 

Palm Springs, reż. Max Barbakow, 2020. Gutek Film

Recommended Articles