W krzywym zwierciadle: Wakacje czyli kombi przez prerie.

W krzywym zwierciadle: wakacje

“W krzywym zwierciadle: Wakacje” pewnie większość bardziej kojarzy z powtarzanym co roku w sezonie zimowym “W krzywym zwierciadle: Witaj święty Mikołaju”. Jednak wakacyjna klasyka komedii z lat 80 tych nadal się broni. 

Dzisiaj wakacje nie na żarty, a raczej wakacyjne na całość ze starymi, dobrymi żartami, bez poprawności politycznej, jadące po bandzie i mające wszystko gdzieś. I ja to szanuje.

National Lampoon 

Jak to bywa z biegiem czasu gubimy sens pewnych tematów, więc zacznę od początku, czyli od lat 70-80 tych, kiedy rodziła się komedia satyryczna. Wszystko wzięło się od satyrycznego magazynu wydawanego od lat 70 National Lampoon (oryginalny tytuł naszego filmu to National Lampoon’s Vacation). 

Autorzy przekraczali wszystkie granice poprawności. Ośmieszali wszystko co było powszechnie uważane za święte, darli łacha z polityków, z religii, kultury, dosłownie ze wszystkiego. Mieli swoją audycję radiową oraz występowali na scenie National Lampoon’s Lemmings. To tu zaczęła się kariera Johna Belushi czy Chevy Chase’a. Później część scenarzystów i aktorów przeszła do słynnego Saturday Night Live. 

Menażeria 1978

Pierwszym filmem National Lampoon była Menażeria z 1978 (National Lampoon’s Animal House) z Johnem Belushim. Zwariowana komedia o tym jak studenci potrafią się bawić delikatnie mówiąc, z przytupem. A potem “W krzywym zwierciadle: Wakacje” z 1983, które otworzyło całą serię z rodziną Griswoldów.

Polecam obejrzeć dokument poświęcony magazynowi i ludziom z National Lampoon. Poniżej znajdziecie trailer, który da wam wyobrażenie z czym będziecie się mierzyć. 

Wróćmy jednak do naszego filmu i jego konotacji z jedzeniem. Film powstał na podstawie opowiadania „Vacation ’58” opublikowanego w magazynie National Lampoon i okazał się hitem. Reżyserią zajął się Harold Ramis (Golfiarze ‘80, Dzień Świstaka ‘93). Opowiada o klasycznej amerykańskiej rodzinie, jadącej na na wakacje do Wally World (wiadomo było, że chodzi o Disney World, najpopularniejszy park rozrywki w Ameryce). Pod drodze zaliczają wszystkie możliwe katastrofy. 

Gagi 

Scenariusz Johna Hughesa jest zręcznie utkany z przezabawnych gagów, utrzymujących lekki bunt przeciwko wygodnictwu, karierowiczostwu, czy cnotliwym mężom. Niektóre z nich głównie dla uważnych, jak ten z początku filmu. Scena w kuchni Clark (Chevy Chase) i Ellen (Beverly D’Angelo) sprzątają po obiedzie, rozmawiają o wakacjach. Ellen podaje mężowi talerze, a on zamiast wstawiać je do zmywarki układa brudne w szafce. Podobno większość widzów tego w ogóle nie zauważyła. Nieskromnie przyznam, że obśmiałam się z tego bez spoilerów. 

Griswoldowie reprezentują typową amerykańską rodzinę z lat 80 tych. Są jak z reklamy wycięci. Nawet śpiewają w podróży. Czujemy jednak, że pod tą reklamową powierzchnią czai się jakaś katastrofa, którą musi ściągną na siebie ojciec. Zręcznie to później zostanie wykorzystane np. w Modern Family. To jest ten sam typ ojca, tylko 20 lat później. 

Chemik żywności

Tak wiem, że nadal nie dojechałam do jedzenie, ale jestem coraz bliżej. Przede wszystkim sam Clark Griswold jest już ciekawym bohaterem w kontekście kulinarnym. Pracuje bowiem w laboratorium, gdzie zajmuje się dodatkami do potraw (chemik żywności, według scenariusza „projektant dodatków”).

Wszystko light

A trzeba pamiętać, że lata 80 to era wprowadzania wszystkiego, co nie zawiera tłuszczu i cukru. Eksperci mówią, że fala otyłości, która nastąpiła później, jest pokłosiem tych pustych pod względem odżywczym potraw. Jeśli coś jest beztłuszczowe, czy bezcukrowe w wielu wypadkach traci smak. Trzeba było ten smak czymś podkręcać, a potrawy wypełniać. Szczególnie, że nastała era paczkowanej żywności, gotowych dań, które trzeba też było jakoś konserwować.

W latach 70 znacząco wzrosły też ceny wołowiny. Więc możemy się podśmiewywać z kuzyna Eddiego (Randy Quaid), który robi hamburgery z Hamburger Helper, nie dodając do niego mięsa. Trzeba jednak pamiętać, że produkt powstał z myślą o rodzinach, które próbowały kilogram mięsa rozmnożyć, rozciągnąć i nadmuchać, w czasach kryzysu.

Tu z pomocą przychodzi Hamburger Helper w kuchni, a Clark z portfelem. Hamburger Helper zrewolucjonizował amerykańską kuchnię, stał się częścią leksykonu popkultury.  Oprócz hamburgera powstały Tuna Helper, Chicken Helper, a nawet Fruit Helper. 

Hamburger Helper

Hamburger Helper składa się z suszonego makaronu (najczęściej, ale są też wersje z ryżem lub ziemniakami) i ze sproszkowanymi przyprawami. To wszystko łączy się z mielonym mięsem w naszym przypadku, a w przypadku Eddiego z niczym. Za to ketchup Eddi ma z prawdziwych pomidorów! bo dogadzają sobie. Konsystencja przypomina raczej zupę, ale co tam, pomidor to luksus w czasach sproszkowanej żywności. 

Mamy więc nasze kulinarne umiejscowienie w czasie i przestrzeni. Zapewne niewielu smażyło wtedy hamburgery z samego makaronu, chociaż kto wie. Ha! a może by tak pójść śladem kuzyna? Przeprowadzę testy i dam wam znać, czy da się i jak to smakuje. 

Na deser jeszcze tylko zasikane przez psa kanapki na drogę, z kiełbasą bolońską i serem. Co nie przeszkodziło cioteczce w konsumpcji. Na uwagę zasługuje również uroczy “taniec podrywaniec” Clarka z kanapką. Choreografia prima sort!

Polecam odświeżenie sobie tego tytułu. Żarty może już nie wprawiają w spazmy śmiechu, czasem może być nawet żenująco, ale i tak jest nadal śmiesznie. 

Po więcej filmowych potraw i ciekawostek zapraszam do śledzenia Kino i Kuchnia na facebooku lub na instagramie

W krzywym zwierciadle: Wakacje | National Lampoon’s Vacation, 1983, reż. Harold Ramis

Z ciekawostek:

* w roli recepcjonisty w Kamp Komfort brat Billa Murray, Brian Doyle-Murray

* w roli wyzwolonej kuzynki Vicki młodziutka Jane Krakowski

Recommended Articles