Automat do jedzenia – o słynnym Horn & Hardt

Automat Dark City

Słyszeliście o The Automat, automatach na jedzenie? I nie mówię tu o batonikach czy coli, tylko o normalnym posiłku z okienka. Okienka w słynnym Horn & Hardt. 

Oglądając ostatnio film Powiew luksusu (1962) z moim ukochanym Carym Grantem i Doris Day zawiesiłam się na samym początku filmu. Cathy w drodze po zasiłek została ochlapana przez samochód bogacza. Po odebraniu czeku poszła do Horn & Hardt zjeść lunch, bo jako osoba bezrobotna nie bardzo mogła pozwolić sobie na coś więcej. Nie bez powodu była też obecność jej współlokatorki po drugiej stronie skrzyneczek z jedzeniem. Dla bezrobotnych darmowe jedzenie to podstawa. 

Słyszeliście o Horn & Hardt, bo ja nie, więc zaczęłam zgłębiać  temat. Horn & Hardart była firmą zajmującą się gastronomią w Stanach Zjednoczonych, znaną z uruchomienia pierwszych automatów gastronomicznych w Filadelfii i Nowym Jorku w 1902 roku. Ostatni został zamknięty w 1991. 

To od tego wszystko się zaczęło. 

Automaty Horn & Hardart były szczególnie popularne w czasach Wielkiego Kryzysu, kiedy ich makaron z serem, fasolka po bretońsku, tarta cytrynowa z bezą i szpinak ze śmietaną były podstawowymi ofertami za grosze. Wystarczyło kupić “żetony” i wybierać z okienek jedzenie, a z kranów kawę, mleko itp. Tam nie było podziału na czarnych i białych, kobieta mogła w spokoju zjeść samotnie posiłek, co w tamtych czasach nie było proste. 

Filmy oczywiście nie mogły pominąć tak ważnego symbolu w amerykańskim jedzeniu poza domem. 

Jest rok 1934, najgorszy rok Wielkiego Kryzysu. Joan Crawford idzie do Automatu w filmie Sadie McKee, bo nie stać jej na nic więcej. W zasadzie nie stać jej nawet na automat, wydłubuje resztki które wystarczą na filiżankę kawy. Nalewa kawę ze stylowego kraniku w kształcie kaczki albo innego drobiu. Liczy, że pokrzepi się jeszcze dużą ilością cukru przy stoliku, kiedy jej wzrok pada na niedokończoną beze mężczyzny, który właśnie wychodził. Złośliwie czy nie, zawraca i gasi w ciastku papierosa, ku rozpaczy Joan. 

Równie ciężko jest Mary z filmu Anonimowy Kochanek z 1937 roku. Wzbudza podejrzenia swoim drogim futrem w Automacie. Ma tylko dwie monety, a i tak zgapia się i kawa wylewa się, ale nie do filiżanki. Na szczęście podobnie jak w Powiewie luksusu, w obsłudze znajdzie się dobra dusza, która nakarmi. A w wyniku bójki nakarmi też cały bar i ulicę za darmo. Setki potłuczonych talerzy, porozrzucane tace i tłum żądny darmowego jedzenia. W walce o talerze, czy pieczone udka przyda się też rozpylony pieprz. Wszystkie chwyty dozwolone. 

The Automat

W filmie z 1950 roku,  Minister 880, Burt Lancaster i federalni próbują wyśledzić Edmunda Gwenna za fałszerstwo. A Automat mniej stylowy i bardziej użytkowy, staje się idealnym miejscem, w którym mogą spędzać czas fałszerze. 

Just this Once (1952) mamy parę która przychodzi do Automatu na lunch. Jest tłoczno i nie ma stolików, nie mówiąc już o najbardziej pożądanym stoliku przy oknie. Okazuje się, że nawet w zwykłym barze, jeśli się ma pieniądze, można mieć świetną obsługę i ulubiony stolik. Tylko kto w Automacie daje 10$ napiwku, żeby zjeść obiad maksymalnie za dolara? No właśnie…

Nasz bohater zagrał też w filmie Kosztowny Związek z 1956. Młoda para grana przez Debbie Reynolds i Roda Taylora dyskutuje o wystawnym przyjęciu z okazji ślubu. Automat wydaje się jeszcze bardziej ponury w tej scenerii niż w przypadku biednej Joan Crawford w czasach Kryzysu. Czy to może przez kontrast i stare powiedzenie “zastaw się a postaw się”.

Symbolicznie w filmie Jesteś już mężczyzną, Francisa Forda Coppoli, dziewiętnastoletni Bernard zostaje zalany mlekiem z zepsutego kranu w Automacie. Może nigdy nie uwolni się od matki…

„Mr. Murdoch, the automat called and said you left your wallet there. I suggest you retrieve it since you only paid for three weeks and they was up ten minutes ago.”

Można też pójść do Automatu po portfel, byle zdążyć przed policją jak w Dark City (1998). W przelocie jeszcze mignie w Złotych Czasach Radia, Woodiego Allena. Zakładowa wersja w podziemiach w Kształcie wody, też idealnie wpisuje się w historię. Jest tych scen o wiele więcej, wymieniłam tylko te najciekawsze z mojego punktu widzenia. Wypatrujcie, gdzie się da. 

“You didn’t need a lot of money. You needed a lof nickels.” – Mel Brooks

Chętnym polecam też film dokumentalny The Automat, 2021 (reż. Lisa Hurwitz) o historii słynnej sieci, która stała się esencją amerykańskiego żywienia, szczególnie w czasie Wielkiego Kryzysu. A i potem została wszędzie tam, gdzie się nie przelewało. Posłuchajcie anegdot Mela Brooksa, który spędził w Automatach wiele godzin ze swoim kumplem Carlem Reiner. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Po więcej ciekawostek, smaczków i innych filmowo-kulinarnych delikatesów zapraszam do obserwowania bloga Kino i Kuchnia na facebooku albo na instagramie. A jeśli spodobał wam się przepis na filmowe danie to dajcie lajka tu albo tu albo tu i tu.

Recommended Articles