Śmierć na Nilu czyli o znajomości języków w kuchni 

Smierc na Nilu

Śmierć na Nilu podobnie do Morderstwo w Orient Expressie doczekało się nowej ekranizacji, reżyseruje ponownie Kenneth Branagh.

Agata Christie jest królową kryminałów, nie było i nie będzie lepszej od niej. Jej książki od lat są bardzo często ekranizowane. Niektóre tytuły nawet więcej niż raz. Zbliżająca się nowa adaptacja książki Śmierć na Nilu w reżyserii Kennetha Branagha, skłoniła mnie do przyjrzenia się bliżej zwyczajom kulinarnym słynnego detektywa Poirot. Agata Christie nigdy rozwijała pochodzenia Poirota, jednak ostatnie badania wskazują, że postać została zainspirowana przez belgijskiego policjanta Jacquesa Hornaisa. Kiedy Niemcy zajęły Belgię w 1914 roku, Hornais uciekł przez kanał La Manche, szukając lepszego życia. A. Christie prawdopodobnie poznała belgijskiego uchodźcę, na  zorganizowanym przez nią koncercie fortepianowym w swoim rodzinnym mieście Torquay. 

Detektyw Poirot, wymawiając nazwisko koniecznie ułóż usta jak do pocałunku. Belg nie Francuz jak zawsze go mylono. Główny bohater ponad trzydziestu powieści i pięćdziesięciu opowiadań, jest jedną z najsłynniejszych postaci Agathy Christie. Elegancki, dystyngowany, smakosz. Nasz drogi detektyw preferował śniadania kontynentalne, tosty koniecznie kwadratowe i do tego perfekcyjnie ugotowane jajka, które muszą być tej samej wielkości inaczej sprawa się rypnie. O czym dowiadujemy się w świetnie nakręconej scenie w nowej ekranizacji Morderstwo w Orient Expressie (2017). 

Oeufs A La Coque

Oeufs A La Coque, bo tak nazywa się ulubione śniadanie Poirota (Kenneth Branagh), czyli jajka na miękko, to nie lada historia. I jak zwykle w prostocie największa sztuka i trudność. W 1572 r. Pierandrea Mattioli pisał: „Zdrowe jajka to te, które są ugotowane w skorupkach, z których najlepsze są drżące, które drżą jak na wpół zsiadłe mleko”

Czy w ogóle jest sens przejmować się idealnymi jajkami na miękko? Jeśli jest się detektywem Poirot z pewnością tak. Podkreśla precyzyjny umysł bohatera i dostrzeganie tego czego nie widzą inni. Agatha Christie bardzo często rozpoczynała swoje powieści posiłkiem, jak np. tu śniadaniem. Często wykorzystywała też jako nośnik trucizny. Ale nie tym razem!

“Jeśli Poirot życzy sobie cementu na kiełbaskach lub masła do butów daj mu je. Belgijski karzeł znajdzie wszystko w swoim rachunku i to z nawiązką.” – Zło czai się wszędzie

Wbrew pozorom mierzenie jajek w tym wypadku jest konieczne, ponieważ duże gotuje się dłużej itd. Techniki są różne jedni wkładają do garnka z zimna woda i gotują 5 minut. Inni wkładają jajka do wrzątku i wtedy zależnie od wielkości odliczają 3, 4, lub 5 minut. Czy te 4 minuty są wystarczające jak krzyczy kucharz w hotelu? Okazuje się że nie, ale o dziwo nie dochodzi nawet do sprawdzenia zawartości. Detektyw wie to bez zaglądania. U mnie za to rano, jajeczne koło fortuny albo wygram albo nie. A że jajka na twardo też lubię to jakoś sobie radzę.

“Rich deep yellow yolk oozed out, thick and creamy. Proper eggs! It took her back to 1909.”

Dwa idealnie ugotowane jajka zagrają też nie małą rolę w “Zło czai się wszędzie” (1982). Gdzie Poirot (Peter Ustinov) zamienia się przy śniadaniu w prestidigitatora. Jajka w jego rękach znikają pod wpływem zaklęcia. Nie nabiera się jednak na to najmłodsza bohaterka filmu i wyśmiewa jego sztuczkę. 

„It is really insupportable … that every hen lays an egg of a different size!”

Detektyw od biedy zadowoli się na śniadanie dobrze przygotowanym omletem np. omlet z pieczarkami, do tego ser Port Salut. Poirot nie stroni od słodyczy. W “Zło czai się wszędzie” zamawia gigantyczny deser charlotte. Trunki też raczej słodkie, likier bananowy albo creme de cassis, czy likier miętowy. Z curry to różnie, bo źle wspomina poparzony język. 

Kuchnia turecka w niełasce

Stanowczo nie lubi kuchni tureckiej, czego wyraz daje w Morderstwo w Orient Expressie z 1974. 

“Patyki są lepsze niż kebab, butelka wybitniejsza niż wino, a kawa…?!”

Był zdegustowany turecką kuchnią do tego stopnia, że w pociągu jego zachwyt nad jedzeniem sięgnął sufitu i chciał wziąć menu na pamiątkę. 

Przez cały film “Śmierć na Nilu” (1978) Poirot znęca się nad swoim towarzyszem pułkownikiem Race, wrzucając w wypowiedzi francuskie zwroty. Kiedy w ten sam sposób poprosił go o zamówienie obiadu, spotkało go rozczarowanie. Prosił o smardze (fr. „morilles „) a dostał rybę, a dokładnie murenę (eng. moray eel) ułożoną w kształt litery S. Race jak typowy anglik z ignorancją odnosił się do makaronizmów, a Poirot celowo się tym samym wywyższał. 

Nasz bohater miał wielce wyrafinowany gust, inspirowany oczywiście kuchnią francuską. Tylko, że w tamtych czasach tzw. wyższe sfery brytyjskie również chwaliły sobie wspomnianą kuchnię. Uznawaną za królową. W książkach znajdziecie oczywiście więcej kulinarnych tropów i opisów raz smakowitych, a innym razem mrożących krew w żyłach. Jedno i drugie na pewno dostarczy niezapomnianych doznań.

Po więcej ciekawostek, smaczków i innych filmowo-kulinarnych delikatesów zapraszam do obserwowania bloga Kino i Kuchnia na facebooku albo na instagramie. A jeśli spodobał wam się przepis na filmowe danie to dajcie lajka tu albo tu albo tu i tu.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Śmierć na Nilu | Death on the Nile, 1978, reż. John Guillermin (Mia Farrow, Maggie Smith, Jane Birkin, Bette Davis, Peter Ustinov jako Poirot)

Zło czai się wszędzie | Evil Under the Sun, 1982, reż. Guy Hamilton (Jane Birkin, Maggie Smith, Peter Ustinov jako Poirot)

Morderstwo w Orient Expressie | Murder on the Orient Express, 1974, reż. Sidney Lumet (Albert Finney jako Poirot, Lauren Bacall, Ingrid Bergman, Sean Connery, Jacqueline Bisset)

Morderstwo w Orient Expressie | Murder on the Orient Express, 2017, reż. Kenneth Branagh (Kenneth Branagh jako Poirot, Penelope Cruz, Willem Dafoe, Judi Dench)

Recommended Articles