Niebo w gębie – film kulinarny

Niebo w gębie

Niebo w gębie. Co by było gdyby spełniło się twoje najskrytsze marzenie? 

Mieszkasz sobie spokojnie na prowincji (tak się pięknie składa, że francuskiej – Périgord), zakładasz rodzinę, rodzą się dzieci. Musisz dziatwę nakarmić, więc zaczynasz gotować i ku zaskoczeniu wszystkich okazuje się, że masz do tego ogromny talent. Stajesz się ”królową foie grass. Wieść o twoim talencie niesie się tak daleko, że dociera do samego prezydenta Francji, który kategorycznie chce, żebyś prowadziła jego prywatną kuchnię. Tutaj dowiadujemy się że w Pałacu Elizejskim jest więcej niż jedna kuchnia. Prezydent chce odnaleźć prostą kuchnię, dawne smaki, żadnych udziwnień czy cukrowych różyczek. 

Jesteś w siódmym niebie i chcesz żeby prezydent jak twoja rodzina miał niebo w gębie. Jednak w piwnicach pałacu mieszkał zły czarodziej, a raczej zejdźmy na ziemię kucharz. Mężczyzna pełną gębą, taki z jajami, nie tylko w lodówce. Zatrudniał też tylko samych mężczyzn i razem dogadzali prezydentowi. Na twój widok, zagotowało się w kucharzu i we wszystkich garnkach, a niechęć przerodziła się z czasem nienawiść. 

Ty jednak wytrwale realizujesz swój plan. Sprowadzasz najlepsze składniki od lokalnych rolników i dopracowujesz każdą kroplę, każdy okruszek domowej kuchni dla prezydenta, bo niebo jest najważniejsze, a w gębie to w ogóle. Prezydent cytuje fragmenty książki kucharskiej z dzieciństwa. Zachwyca się do tego stopnia, że woli z tobą rozmawiać o kuchni, niż zajmować się polityką. Niestety sielanka nie trwa długo, bo wiek i zdrowie prezydenta raczej schyłkowe, więc musi przejść na dietę. A jak wiadomo dieta i cięcie kosztów może zabić chęć do pracy. 

Zdrowie utrzymane za pomocą zbyt restrykcyjnej diety to przykra choroba. Monteskiusz

Niestety ta bajka nie miała happy endu i przesiąknięta maczyzmem kuchnia w pałacu wygrała z amatorką z wielkim talentem. XXX odeszła i przeniosła się do bazy polarnej na Wyspach Crozeta na Oceanie Indyjskim. Aktualnie hoduje trufle w Nowej Zelandii. 

Ta inspirująca historia to historia Daniele Mazet-Delpeuch ( Catherine Frot) i Francoisa Mitteranda (Jean d’Ormesson) i wydarzyła się naprawdę. Daniel ma ogromny talent odziedziczony po matce i babce. Nie kończyła żadnych szkół. Prowadziła warsztaty kuchni regionalnej we Francji i za granicą, gdzie poznała Julię Child. Jej wspomnienia możecie przeczytać w książce Carnets de cuisine du Périgord à l’Elysée (“Kitchen Notebooks From the Périgord to the Élysée”).

Jej pierwszym posiłkiem dla prezydenta był jajecznica z borowikami, a następnie faszerowana kapusta szkockim łososiem z marchewką znad Loary oraz tort Saint-Honoré. Potem było czyste szaleństwo żeberka jagnięce, marmoladki z pigwy, ptysie, sery, kacza wątróbka, kociołek winniczków itd. 

“Niech pani mi gotuje tak, jak gotowała moja babka. Niech pani mi da to, co Francja ma najlepszego”

Catherine Frot jest wspaniała w tej roli i trzyma wszystko razem. Z innymi jest różnie, ale to nie ważne, bo od samego patrzenia na zdjęcia kulinarne dostawałam dreszczy. Więc pamiętajcie, żeby przed seansem zapełnić lodów. Później może być różnie. Film ściśle kulinarny, do oglądania i poprawy nastroju przez żołądek. 

Po więcej ciekawostek, smaczków i innych filmowo-kulinarnych delikatesów zapraszam do obserwowania bloga Kino i Kuchnia na facebooku albo na instagramie. A jeśli spodobał wam się przepis na filmowe danie to dajcie lajka tu albo tu albo tu i tu.

Niebo w gębie | Les saveurs du Palais, 2012, reż. Christian Vincent

Recommended Articles