Rocky Horror Picture Show

Rocky Picture Horror Show

Dzięki Rocky Horror Picture Show zabiorę was w muzyczną podróż, która nie będzie horrorem. Będzie za to podróżą dzięki której, przypomnicie sobie klasyki horrorów, a wiele współczesnych produkcji będzie bardziej zrozumiała. Podróż, w której może dowiecie się czegoś więcej o sobie. 

Rocky Horror Picture Show to musical, z założenia horror, który po latach bardziej bawi i uczy, niż straszy. Znajdziecie w nim nawiązania do klasyki horrorów z RKO czy Universal,  filmów science-fiction z lat 50, i całej masy filmów klasy B. 

“In the back row at the late night double feature picture show.”


Double feature czyli podwójne pokazy to narodziny filmów klasy B, sięgające czasów Wielkiego Kryzysu. W cenie jednego biletu wyświetlano film A, popularny i pożądany przez widzów, a później film B, na którym zostawało już tylko pożądanie do towarzysza/towarzyszki seansu. 


Zaczyna się banalnie od ślubu i oświadczyn. Ckliwie, romantycznie, ale z cmentarzem i trumnami w tle. Zapada zmrok, leje deszcz i w kampowej stylistyce wchodzimy w świat doktora Frank-N-Furtera (znakomity Tim Curry), który “tworzy” swojego cudownego chłopca. Będąc jednocześnie reprezentantem obu płci w procesie tworzenia nowego bytu. Świat doktora zostaje zderzony ze ugrzeczniona parą (Janet i Brad), która przez przypadek trafia na imprezę u doktora. Robi się coraz pyszniej!

Na ekranie w roli Janet Weiss, zobaczycie początkująca wtedy aktorkę Susan Sarandon. Partneruje jej Barry Bostwick (Brad Majors). Aktorka nie wspomina zbyt dobrze planu filmowego, ze względu na trudne warunki i wyzwania. Musiała przede wszystkim przełamać swój opór przed śpiewaniem. Co wg mnie wypadło genialnie, a piosenka Touch-a touch-a touch me, zostanie z wami na długo! Jak przystało na plan filmowy w starym zamczysku, miał swój i klimat i swoje koło podbiegunowe. Susan Sarandon grająca w negliżu w środku zimy, w nieogrzewanym lokum, dorobiła się zapalenia płuc. Cóż za siła charakteru!

To zresztą nie jedyny horror, w którym zagrała. W 1983 w Zagadce Nieśmiertelności (The Hunger) u boku Catherine Deneuve i Davida Bowie, a w 1987 w Czarownicach z Eastwick.

Oh no meatloaf again?

W jedną z tragicznych postaci, wciela się popularny w owym czasie piosenkarz Meat Loaf. Wjeżdża na grubo z piosenką Hot Patootie – Bless my soul. Niestety jego los nie dość, że zostaje brutalnie zakończony, jest też podwójnie kulinarny. Po śmierci ląduje bowiem w „trumnie” pod stołem, przy którym biesiadują goście doktora. Scena jest nawiązaniem do filmu Hitchcocka Sznur (to nie jedyne nawiązanie do tego reżysera w filmie). Reakcja zaskoczonych gości jest prawdziwa, ponieważ tylko Tim Curry wiedział, co znajdzie po dramatycznym zerwaniu obrusu. A jak mawiał Oscar Wilde, po udanym obiedzie można wybaczyć każdemu. 

„Food has always played a vital role in life’s rituals. The breaking of bread. The last meal of the condemned man.”

Meat Loaf we fragmencie znajduje się również na stole, w formie pieczystego kawałka mięsa. Pokrojonego niczym piłą mechaniczną z horroru, elektrycznym nożem do mięsa. Apetyt rośnie!

W musicalu znajdziecie nawiązania do takich filmów jak Flash Gordon, Frankenstein i wszystkie jego pochodne, Tarzan, czy Noc Myśliwego. A także do ulubionego obrazu twórców horrorów American Gothic, Granta Wooda. 

Możecie też, oprócz cytatów filmowych, poszukać jajek. Podobno ekipa na planie, podczas Wielkanocy, bawiła się w poszukiwanie ukrytych jajek. Nie wszystkie jednak zostały znalezione i można niektóre dostrzec na ekranie. 

Oakley Court

Miejsce gdzie kręcono film, również nie było przypadkowe. Oakley Court, to wiktoriański gotycki wiejski dom z widokiem na Tamizę w Water Oakley w Bray w angielskim hrabstwie Berkshire. Kręcono tu Człowiek w czerni (1949), Klątwa Frankensteina (1957), Dracula (1958), Narzeczone Drakuli (1960), Koszmar (1963), Stary Mroczny Dom (1963), Zło Frankensteina (1964), Czary (1964), Plaga zombie (1966), Dom w Parku Koszmarów (1973), Dracula (1973), Wampiry (1974) i wiele innych. Krótko mówiąc, dom ma wzięcie, może jest też na AirBnB?

“Don’t get hot and flustered, use a bit of mustard. You’re a hot dog, but you’d better not try to hurt her. Frankfurther” (slangowe określenie penisa).

Film kipi od seksualności, porzuca utarte schematy na temat płci i ich ról w życiu. Stał się kultowym i do dzisiaj seanse zamieniają się w imprezy w stylu Halloween. Ostentacyjne i przerysowane stroje z filmu nieustannie inspirują (miały ogromny wpływ na stylistykę punk rocka). Obowiązkowym punktem programu jest odtańczenie jednego z utworów, czyli Time Wrap, oblewanie się wodą, czy rzucanie hot dogami w ekran (tego niestety zabroniono).

Film oprócz przekraczania granic, zabawy cytatami z klasyków, śmieszy i co najważniejsze wpada w ucho. I… Damm it, Janet.. piosenki mogą z wami zostać na dłużej, niekoniecznie ku uciesze współmieszkańców. Przy tym filmie, aż prosi się cytat z Antka Bourdain: “Wasze ciała to nie świątynie, ale wesołe miasteczka. Bawcie się dobrze!” Tymczasem gdyby ktoś urządzał tego typu imprezę, to dajcie znać. Wbijam! 

Po więcej ciekawostek, smaczków i innych filmowo-kulinarnych delikatesów z kina, VOD, streamingów (Netflix, HBO Max, Prime Video, Disney+), zapraszam do obserwowania bloga Kino i Kuchnia na facebooku albo na instagramie. A jeśli spodobał wam się wpis lub przepis na filmowe danie to dajcie lajka tu albo tu albo tu i tu.

Rocky Horror Picture Show, 1975, reż. Jim Sharman

Rekomendowane artykuły